Świetna pogoda, równa droga. Zadowolone nogi, nakręcony łeb, stado bocianów i jeden raz sklep. Gdzieś za Kozienicami pomyliłem drogę, ale w porę się opamiętałem i przecinałem powietrze chyba jeszcze szybciej.
M.
(20 maja 2018 / M. / szosa / 115 km)
Obelisk (z roku 2009) ku czci poległych w Puszczy Kozienickiej
żołnierzy 31 Pułku Strzelców Kaniowskich
Chwila na bidon i bułę
Wjazd na teren zespołu pałacowo-parkowego,
pierwotnie – w latach 1778-1791 – zbudowanego
dla króla Augusta Poniatowskiego
Kapliczka i nabożeństwo majowe obok ronda, pomiędzy blokami.
Zazwyczaj widuję na wsiach, w zgoła innej scenerii.
Tym razem postaram się nie rozpisywać, ponieważ chcąc ująć wszystkie pozytywne emocje, rozmowy, wrażenia i jeszcze wspomnieć o miejscach, musiałbym poświęcić na to zajęcie tydzień. Trudno też znaleźć jakiś kulminacyjny punkt dnia.
Ciekawe sceny rozegrały się na odcinku leśnej, wiodącej przez Puszczę Kozienicką trasy, gdzie z wielkim poświęceniem zbierałem materiał do pamiątkowego filmu. Trzymanie telefonu w prawej dłoni w połączeniu z miłością do drzew i prowadzeniem rozpędzonego dwuśladu nie należy do dobrych pomysłów. Zboczyłem ze ścieżki, a reszty dopełniły korzenie... i grawitacja.
Cisnęło mną tak siarczyście, że gdy upadłem, porównywałem swe skręty tułowia do sztuki podrzucania bezwolnego, zdanego na łaskę kucharza, ciasta na pizzę czy naleśniki. Usłyszałem ptasi trel, ale to jeszcze nie świadczyło o tym, że żyję. Po chwili ujrzałem przejęte twarze chłopaków.
– Powiedz czy wszystko czujesz, czy jest w porządku, i wtedy dopiero zaczniemy się śmiać – spokojny głos Karola przebił balonik z powagą sytuacji. Po bolesnym śmiechu przyszedł czas na mały rekonesans: trzy krwiste siniaki na prawym kolanie i jeden na lewym oraz boleśnie zdarty łokieć. Pojawiła się także myśl o zakupie kamerki. Mam jednak nadzieję, że i bez niej oddałem choć trochę atmosferę tej pasji, której i w amatorskim jeżdżeniu jest bezmiar.
Z pozdrowieniami dla Przemka, Karola i wszystkich to czytających.
M.
(10.06.2014 / Przemek, Karol, Marcin / mtb / 102 km)
Na zdjęciach:
siłownia (Jedlnia-Letnisko)
dworzec w Pionkach i zabytkowy wagon mieszkalny
kiełbasa Karola
Źródła Królewskie
[A tu powinien być jeszcze film z moim upadkiem, ale gdzieś przepadł]