(03.11.2020 / mtb / 75 km)
3.11.2020
Skarbczyk/kapliczka z lat 1778-1794 (03.11.2020, cz. 1/2)
15.03.2020
Cmentarz choleryczny. Dzień w. s. z., cz. III (15.03.2020)
Cz. I: Kamień Kotarwicki
Cz. II: Cmentarz rozstrzelanych...
Przed dotarciem na cmentarz, który opisywałem w 2014 (link niżej), zdarzyła mi się typowa dla mnie przygoda. Przystanąłem koło stacji benzynowej, którą z nijakości wyrywa... daruję sobie opis, co. Sami spójrzcie. Ciekawy kontrast.
Gdyby jednak skończyło się tylko na myśli o tym oryginalnym mariażu, byłoby zbyt zwyczajnie. Podszedł do mnie starszy mężczyzna. To samo w sobie było specyficzne, gdyż ludzie tego dnia pojawiali się rzadziej niż gwiazdy na zachmurzonym niebie, a gdy już kogokolwiek się mijało, zerkało się na niego jak na hipotetycznego roznosiciela zarazy. Dziś, po ponad roku, mimo nadal trwających obostrzeń, paniki medialnej i rosnących słupków zakażeń, odnosi się wrażenie urządzenia w pewnym bezświetlnym miejscu (znany cytat sobie odpuszczę - kto zna, ten wie, co mam na myśli). Ów człowiek chyba czytał mi w myślach, bo bez pardonu rozpoczął rozmowę właśnie o cmentarzu, na który jechałem. Jego myśli też nieodparcie wędrowały w podobnym kierunku, ale tak jak mnie skusił rower, tak i on z pasją oddał się puszce zakupionego na wspomnianej stacji piwa. Podczas pogawędki okazało się, że na zapomnianym cmentarzu epidemicznym leży jego pradziadek. Zamurowało mnie. Przypadkowe odkrycia już dawno temu utwierdziły mnie w przekonaniu, że rzeczywistość jest inna niż chciałaby racjonalna część mózgu, a to, co nawet najbardziej logiczne i wynikające z chłodnej statystyki, zawiera w sobie cząstkę niepojętej dziwności, planu lub może bardziej kreacji. Koincydencja zdarzeń.
Opowiedziałem mu o tym. Także się zdziwił. Pożegnaliśmy się, życząc sobie zdrowia, i kilka kilometrów dalej wjechałem w polną drogę. Tym razem nie musiałem przedzierać się przez zagajnik i zarośla. Ktoś oczyścił teren, posprzątał na cmentarzu, a dzięki temu zauważyłem, że po pierwsze mur jest o wiele większy niż sądziłem, a stare płyty nagrobne złożone są nie tylko na jednej pryzmie niemal w centralnym miejscu, ale jest ich o wiele, wiele więcej - w rogach.
Porównałem wspomnienia ze stanem aktualnym, podumałem, coś nagrałem. Znalazłem też nazwisko zmarłego z rodziny napotkanego pana. Urywek z tych chwil poniżej, na filmie i fotografiach.
Marcin
(15.03.2021 / mtb / 61 km / cz. III)
Cmentarz choleryczny w r. 2014: tutaj
16.01.2020
Garbarnia z 1897 (16.01.2020)
Chwilowy przypływ chęci do uzupełnienia brakujących wpisów z wybranych przejażdżek zgasł. Być może też dlatego, że w kolejce jest właśnie owo miejsce – nie żeby było jakieś przejmujące lub trudne do ubrania w słowa. Nic z tych rzeczy. Powodem jest raczej tradycyjny niesmak po ujrzeniu jakości nagrań, a i zdjęcia, zrobione byle jak i rozbitym byle czym, też mnie nie skłaniają do kilku tysięcy stuknięć w klawiaturę. Identycznie sprawa wygląda z YouTube. Powinienem albo machnąć na to ręką i zapomnieć, przeskoczyć temat, albo również machnąć ręką, zrobić swoje i mieć marnie ukazany temat z głowy. Wybieram półśrodek. Krakowskim targiem tutaj pozostawię ślad wyraźniejszy, a podrzędny film(ik) skrócę do granic możliwości i przepompuję męczący mnie problem. Pierwszy krok już uczyniłem. Mam akapit.
![]() |
| 18 marca 2021 |
O samym miejscu rozpisywał się jednak nie będę, bo w sytuacji spod znaku urbex mimowolnie włącza się hashtag #akcjalokalizacja, a poza tym daleki jestem od szukania kłopotów. Gdyby nie banalny fakt: otwarta brama, nie wszedłbym tam, a miejsce znam od dziecka i z daleka widzę je bardzo często. Wewnątrz liczyłem się z tym, że kogoś spotkam i w razie czego po prostu powiem, co mną kieruje (ciekawość miejsc bardzo starych), ale nie natknąłem się na nikogo, a tego samego dnia, wieczorem, mijałem już bramę zamkniętą na cztery spusty (tzn. kłódkę i łańcuch).
Historyczny budynek jednych cieszy, a innych straszy. Wątpliwym jest szansa na jego remont. Z każdym miesiącem bliżej mu do całkowitego zawalenia. Oby nikogo nie było wtedy wewnątrz. Kategorycznie odradzam wycieczki do tego miejsca.
M.
(16 stycznia 2020 / mtb / rekreacyjne 24 km połączone z chwilowym towarzyszeniem K. podczas jego treningów biegowych)
22.08.2019
Golgota i cmentarz widmo (22.08.2019)
Ilekroć mijałem pewną kapliczkę (pokażę niżej na zdjęciach i gdzieś na filmie), mocno frapował mnie jej kształt. Chyba nawet raz o niej wspominałem, a jeśli nie, to myślałem. Nieodparcie kojarzył mi się z rakietą. Stąd już krok do tzw. "kultu cargo", tylko że nie w wydaniu właściwym m.in. dla wysp rozrzuconych po Oceanie Spokojnym. A skoro nie w takim, to w jakim? Kosmicznym.
Nic nowego. Głupio nawet o tej oczywistości pisać, ale jeśli ktoś z czytających po raz pierwszy słyszy o tworzeniu przez ludzi swoistych wizerunków maszyn latających (po to, by oddać cześć pilotującym ją "bogom") lub też w jakiś sposób ta tematyka go interesuje, to polecam tony materiałów internetowych na ten temat, i rzecz jasna książki. Pierwszy z brzegu, całkiem niegłupi link:
CMENTARZ WIDMO
Pełny Bidon: Rozstrzelani w drodze do Treblinki
Śmieszna i zarazem smutna rzecz. Tyle poszukiwań, poświęceń, chęci, rozmów i ekscytacji, a finalnie ujrzałem coś w rodzaju zagajnika. W oddali stodoła i zabudowania gospodarskie – teraz widziane od swej drugiej, zaniedbanej strony. Krok do ponurego świata bujnej, wyrosłej na zmarłych roślinności. Powykręcane gałęzie, tak charakterystyczne na zapomnianych nekropoliach. Obszar większy niż można myśleć, zerkając nań jeszcze z zewnątrz.
Jedynie pustka, pokrywka od słoika, spróchniałe deski i śmieci. Ani śladu macew. Na Google Maps ani śladu cmentarza. Ostatni na Wikimapii i we wspomnieniach napotkanej pani.
Teraz także tutaj. Dlatego warto.
WSTĘP
I
Golgota
II
Zapomniany cmentarz
![]() |
| Tu zawracają wrony. I autobus. |
![]() |
| Głupota nie boli, czyli niemądry wybór parkingu przed dalszą drogą pieszo. |
![]() |
| Jeszcze tylko 300 skoków przez pole. |
| Jedyna pozostałość po cmentarzu. |
| jw. |
| Cmentarz żydowski. Na filmie więcej - naprawdę nie było czego fotografować. |
III
Zabytkowe kapliczki
![]() |
| A że nie samym duchem człowiek żyje, ale jednak i chlebem, to... |
![]() |
| Kopalnia piachu pod Radomiem |
![]() |
| Radom |
![]() |
| Spotkanie Zeusa z Heliosem |
TU BĘDZIE LINK DO SŁABEGO FILMU,































