Jednak przychodzą chwile, gdy tęskni się za bezdrożami bez asfaltu... Wjazd w las nie na górskim, przełajówce, gravelu czy innym wynalazku, lecz na ulubionej kolarzówce, też może się udać. Oczywiście w granicach rozsądku, przy łaskawości ubitego piachu i mniej rozciapanego błota. Miły, choć trochę chłodny wypad.
27.03.2017
14.02.2016
Zwykle luty ostro kuty (14.02.2016)
Walentynkowa szosa, czyli zmarznięcie w imię miłości do kolarstwa. Było zimno, jest cieplej, ale nogi zdrętwiały. Pora na upał.
M.
(14.02.2016 / szosa)
(14.02.2016 / szosa)
7.02.2016
Ziąb (07.02.2016)
Zzz... znudzony, zmarznięty i zawiedziony. Podobnego dnia, lecz 37 lat temu, Pluton znalazł się bliżej Słońca niż Neptun. Ja oddaliłem się od niego bardziej niż Planeta X (Nibiru?) w najdalszym jej położeniu.
M.
(07.02.2016 / szosa)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





